Portugalskie wyrażenia związane z Lizboną

Od dłuższego czasu notuję sobie wyrażenia i słownictwo, które związane jest typowo z Lizboną. Wydaje mi się, że to bardzo ciekawy sposób na poznanie kultury i tradycji stolicy. Niektóre typowe dla Lizbony słówka narzucają się same np. uma imperial (piwo) albo uma bica (espresso). Słowo „bica” wzięło się stąd, że gdy w stolicy otworzono na początku XX wieku słynną kawiarnię „A Brasileira”, w której zaczęto podawać espresso, Portugalczycy jeszcze nie mieli zwyczaju picia kawy w kawiarniach, a tym bardziej nie byli przyzwyczajeni do intensywnego smaku małej czarnej. Uważano espresso za zbyt gorzkie. To w „A Brasileira” miał się ukuć reklamowy slogan: „Beba Isto Com Açúcar” instruujący, by espresso pić z cukrem. W ten sposób od pierwszych liter powstała lizbońska nazwa na espresso: „uma bica”. Właśnie tego typu językowych historii jest znacznie więcej i postaram się Wam niektóre przybliżyć.

Plac Rossio widziany z Elevador de Santa Justa.
METER O ROSSIO NA RUA DA BETESGA
Pewnie uwielbiacie się przechadzać po placu Rossio w stolicy PT… A słyszeliście takie wyrażenie: meter o Rossio na Rua da Betesga”? Oznacza ono niemożliwość zmieszczenia czegoś w danym miejscu. Można też odnieść wyrażenie do czasu. Rua da Betesga jest wąską uliczką odchodzącą od Rossio na Praça da Figueira i trudno byłoby wcisnąć plac Rossio do tak małego miejsca, stąd wyrażenie. „Betesga” zaczęło też oznaczać ogólnie wąską uliczkę, często ślepą. To powiedzenie pojawiło się już kiedyś na grupie NAUKA JĘZYKA PORTUGALSKIEGO, na którą gorąco zapraszam wszystkich fanów języka portugalskiego!
Miradouro Santa Catarina w remoncie.

FICAR A VER NAVIOS

Z kolei stali bywalcy mojego konta na Instagramie powinni znać już to wyrażenie. Oznacza  ono rozczarowanie, stracenie okazji, zostanie z niczym. Dosłownie możemy je przetłumaczyć jako: „wyglądanie statków”. Wyrażenie najprawdopodobniej związane jest ze wzniesieniem Santa Catarina w Lizbonie. Są dwie hipotezy. Jedna głosi, że ze wzgórza lizbończycy wypatrywali statku króla D. Sebastião, ponieważ nie wierzyli w jego zamorską śmierć. Druga zaś mówi, że wyrażenie pochodzi z czasów odkryć geograficznych. Na wzniesieniu wyczekiwano statków z Indii, Afryki, Ameryki Południowej… Domyślacie się, że król D.Sebastião nigdy nie powrócił i pewnie część statków z dalekich krain też nie…

Convento do Carmo widziane od strony Rossio.

CAIU O CARMO E A TRINIDADE

Tym powiedzeniem rozpoczynamy serię wyrażeń związanych z trzęsieniem ziemi, które nawiedziło Lizbonę w 1755 i zburzyło miasto. O Carmo i a Trinidade to nazwy dwóch klasztorów zniszczonych podczas kataklizmu. Gdy mieszkańcy Lizbony zrozumieli co się stało z przerażeniem zaczęli sobie od razu przekazywać wiadomość, że: „zawaliło się Carmo i Trinidade” (tak przetłumaczylibyśmy to wyrażenie). Klasztory pozostały zniszczone, a powiedzenie zostało i odnosi się do jakiegoś dramatycznego wydarzenia, czegoś, co poszło fatalnie. Można też użyć ironicznie, gdy ktoś przesadza i wcale nie dzieje mu się żadna krzywda. 

Lot nad Campo de Ourique.

RESVÉS CAMPO DE OURIQUE

Nie każda część miasta ucierpiała podczas trzęsienia ziemii w 1755. Dużo szczęścia miały okolice Campo de Ourique, które cudem ocalały, choć o mały włos znalazłyby się w zasięgu zniszczeń. Tak, powiedzenie „Resvés Campo de Ourique” można przetłumaczyć jako: „omal”, „o mały włos”, „niewiele brakowało”. Domyślacie się już dlaczego. Jest też teoria, że wyrażenie wzięło się od granicznego miejsca Campo de Ourique z Lizboną w XVIII wieku, gdy dzielnica znalazła się częściowo w obrębie stolicy. Granica przebiegała przez ulicę Rua Maria Pia oddzielając część Campo de Ourique od miasta. Niewiele brakowało a niektórzy mieszkańcy Campo de Ourique już by mieszkali w Lizbonie!

NEM DISSE ÁGUA VAI, NEM ÁGUA VEM

Po trzęsieniu ziemi w 1755 Marquês de Pombal zmodernizował Lizbonę i wprowadził system kanalizacyjny w mieście. Wcześniej wszelkie ścieki były odprowadzane… wiadrem przez okno prosto na ulicę! Wystarczyło krzyknąć „água vai” i już każdy wiedział, że musi się natychmiast odsunąć, bo inaczej zostanie oblany kubłem ścieków. Dzisiaj wyrażenie: „nem disse água vai, nem água vem” używa się, gdy ktoś nas przed czymś nie ostrzegł i odczuwamy tego konsekwencje.

À GRANDE E À FRANCESA

Kto by chciał żyć „à grande e à francesa”, czyli w ostentacyjnym luksusie i z pompą? Wyrażenie związane jest z najazdem Portugalii przez wojska napoleońskie w 1807 roku. Generał Junot i jego wojskowi zainstalowali się wtedy na Chiado. Zajęli posiadłości szlachty i burżuazji wymagając łóżka, stołu i czystych ubrań. Eleganccy przechadzali się po Lizbonie i z paniami do towarzystwa wybierali się do teatru São Carlos. Do tego zarządali od władz gratyfikacji za ochronę stolicy. Suma, której uzyskali pozwalała im żyć z rozmachem milionerów. Może „à grande e à francesa” oddaje nasze powiedzenie „życie jak w Madrycie”?:D

Panteão Nacional nocą. Widok z okna na Alfamie.

OBRAS DE STA. ENGRÁCIA

To lizbońskie dosyć kolokwialne wyrażenie na ogół jest używane, gdy coś bardzo długo trwa i nie zanosi się na to, żeby się skończyło „como as obras de Sta. Engrácia”. Ewentualnie może się wydarzy, ale do tego momentu jeszcze mnóstwo czasu. Oczywiście powiedzenie nawiązuje do kościoła Santa Engrácia, czyli do Panteão Nacional w Lizbonie, który powstawał… 400 lat! Jego zbudowanie zleciła w 1568 D. Maria I, ale świątynia musiała doczekać czasów Salazara w XX wieku, by zostać wreszcie ukończona. Nic dziwnego, że wyrażenie dotyczy spraw, które wydają się nigdy nie kończyć! 🙂

Niedzielne popołudnie w Cascais.

VOLTA DOS TRISTES

Spotkałam się też z wyrażeniem: „passeio dos tristes”, spacerem smutasów. To kolejne kolokwialne powiedzenie odnoszące się do niedzielnych rodzinnych wypadów poza Lizbonę do Sintry i Cascais. Zasada jest taka: wsiadamy w auto i jedziemy z rodziną na wybrzeże, a tam w restauracji jemy pysznego bacalhau, sardinhas assadas albo cozido à portuguesa! Na pewno nie będziemy siedzieć w muzeum albo w kinie, bo wypad poza miasto to jest to! Trochę nie rozumiem czemu to jest takie smutne, bo dla mnie rodzinny wypad na plażę brzmi bosko! 😀 Zna ktoś może wytłumaczenie dlaczego wyjazdy są „dos tristes”?

Oczywiście wyrażeń i słów związanych z Lizboną jest znacznie więcej i domyślam się, że sami pewnie jakieś znacie. Czy któreś z powiedzeń Was zaskoczyło? Koniecznie podzielcie się Waszą wiedzą i spostrzeżeniami w komentarzach!

Jeżeli  ten wpis Ci się podobał, zostaw lajka na fanpage magellanki, odwiedź Instagram i zajrzyj do grupy nauka portugalskiego! Wszędzie bardzo dużo Portugalii!

Bjs e até já!

 

 

2 komentarze

  1. Magda

    31 stycznia 2021 at 15 h 51 min

    Super, bardzo ciekawy post! 🙂

Leave a Reply