Co warto kupić na Maderze?

Na Maderze trzeba osobny czas poświęcić zakupom. Można w większości nabyć te same rzeczy, co w Portugalii kontynentalnej (odpowiedź na pytanie co warto kupić w Portugalii znajdziecie tutaj), ale wyspa chlubi się także własną szeroką ofertą zakupową. Szczególny nacisk w tym artykule kładę na typowe produkty z Madery. Mam nadzieję, że po przeczytaniu wpisu nie wykupisz połowy wyspy np. klifu z widokiem na ocean 🙂 Jeśli jesteś na Maderze, to może Ci się przydać też inny blogowy wpis, o tym, co warto zobaczyć w Funchalu, który jest dostępny tutaj. No, ale my tu gadu-gadu, a zakupy czas zacząć! 😀

NASIONA KWIATÓW

Madera to wyspa kwiatów i wiecznej wiosny. Na Maderze w maju obchodzi się nawet Święto Kwiatów – Festa da Flor. Jest to huczna impreza, trwająca ponad 3 tygodnie, gdy Maderczycy przebierają się i defilują ulicami Funchalu. Trudno więc z Madery nie przywieźć sobie trochę tego kwietnego raju i nie pokusić się o zakup… nasion! Też tak zrobiłam: kupiłam nasiona na prezent i wyrosły cudownie piękne nieznane mi kwiaty! Jest to niebywale praktyczna, a jednocześnie pełna niespodzianek pamiątka – łatwo zapakować do plecaka i nigdy nie wiesz co Ci wyrośnie!

HAFTY MADERYJSKIE

Hafty z Madery są znane i cenione na całym świecie! Mimo, że historia hafciarska na Maderze istnieje od momentu zaludnienia wyspy, to prawdziwa kariera haftów rozpoczyna się wraz z XIX wiekiem. Wtedy to w 1860 roku zamożna córka lokalnego potentata win, Elizabeth Phelps, decyduje się na otwarcie małego domowego przedsiębiorstwa hafciarskiego. Tym samym haftowanie przestaje być jedynie zajęciem w wolnym czasie przeznaczonym dla kobiet, a rękodzielniczą produkcją. Elizabeth dzięki swojemu charakterowi i kontaktom w Anglii rozpowszechnia sztukę hafciarską poza wyspę. W XIX wieku głównymi nabywcami byli Anglicy i Niemcy. Po I wojnie światowej powstają marki specjalizujące się w hafcie do dzisiaj np. Patrício & Gouveia. Lata 40-50 to czas splendoru haftów maderyjskich na rynku amerykańskim. Amerykanie posiadali nawet swoje firmy hafciarskie na Maderze. Dzisiaj hafty kupowane są najchętniej przez Amerykanów, Anglików i Włochów. Jedną z firm, która ma bardzo dobry i szeroki asortyment jest Bordal.

Adres sklepu Patrício & Gouveia w Funchalu:

Rua Visconde Anadia, 34

Godziny otwarcia:

pon.-pt.: 9:00-13:00, 14:00-18:00, sob.:9:30-12:00

Adresy sklepów Bordal w Funchalu:

Rua Drº Fernão Ornelas, 77  oraz Avenida do Infante, 26B 

Chciałam Wam podać też godziny funkcjonowania sklepów Bordal, ale niestety są w wielu miejscach sprzeczne…

WIKLINOWE WYROBY

Obok haftów Madera kojarzona jest z wikliną. Centrum wiklinowej produkcji znajduje się w gminie Camacha niedaleko Funchalu. To tutaj od kilku stuleci wiklina hodowana jest na szeroką skalę. Pierwsze wzmianki na temat wiklinowych rękodzieł na Maderze pochodzą z XVI wieku. Były to przedmioty użytku rolniczego i domowego. Wiklinę maderyjską w świecie rozsławił Anglik William Hinton. Zachęcił on jednego z rzemieślników z Camachy, by stworzył dla Anglików wiklinowe krzesło. Hinton był zaangażowany w napędzanie przemysłu wiklinowego na wyspie. Dzisiaj wiklinowe wyroby można kupić wszędzie na Maderze, ale jest jedno miejsce szczególnie związane z wikliną i jest to Café Relógio w Camacha. Można tutaj podziwiać ponad 1000 wiklinowych rękodzieł, zapoznać się z produkcją wikliny, wypić kawę lub zjeść. Dodam jedynie, że zegar oraz dzwon z Café Relógio zostały przywiezione z Liverpoolu z kościoła parafialnego w Walton! Niezłe historie, co? 🙂

Adres Café Relógio w Camacha:

Café Relógio

Largo Conselheiro Aires de Ornelas  12

Godziny otwarcia:

Od pon.-niedz.: 9:00 – 18:00

OWOCE

Na Maderze doznacie szoku owocowego! Smaki, kolory, różnorodność! Idzie oszaleć z zachwytu! Może wożenie ich do Polski nie jest najlepszym pomysłem, ale koniecznie trzeba ich spróbować na miejscu! Na Maderze na dużą skalę uprawia się jabłko cukrowe, inaczej flaszowca (na zdjęciu poniżej jest to owoc w górnym rzędzie zaraz obok sterty mocno różowych owoców). Marakuja to kolejny owoc kojarzony z wyspą. Nie tylko przez jej wyjątkowy smak, ale także szerokie zastosowanie. Madera słynie także z upraw awokado, jabłek i czereśni. Jednak owocem – symbolem z Madery są typowe dla wyspy mini banany, o których już pisałam tutaj. Plantacje bananowców może spotkać na całej wyspie. Plantacje zrobiły na mnie duże wrażenie, bo reprezentują dla mnie zupełną egzotykę! 🙂

BOLO DO CACO

Mimo, że po portugalsku zwie się ciastem („bolo” oznacza ciasto, wym. bolu) to jest w rzeczywistości chlebkiem. Z kolei „caco” (wym.kaku) to nazwa kamienia, na którym chleb jest tradycyjnie wypiekany. Myślę, że bolo do caco (wym. bolu dy kaku) jest symbolem kulinarnym Madery bez którego wyspiarska rzeczywistość nie istnieje! Bolo serwuje się przed posiłkiem, w trakcie posiłku i po posiłku, więc ma zastosowanie uniwersalne. 🙂 Jest np. dodatkiem do typowych dla Madery szaszłyków, na które przepis znajdziecie tutaj. Składniki chleba to mąka pszenna, domowe drożdże, woda i sól. Chlebek jest spłaszczony i o okrągłym kształcie. Jest ogólnodostępny, można go nawet kupić w supermarkecie, ale lepiej kupić go oczywiście lokalnie. A po przyjeździe do Polski upiec samemu! Już niedługo przepis na bolo do caco także na blogu! 🙂

BROAS DE MEL

Broas de mel (wym. broasz dy mel) to ciasteczka tradycyjnie jedzone w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Wypiekane są na bazie miodu z trzciny cukrowej. Zazwyczaj zajada się wraz z regionalnymi likierami. Podobnie jak bolo de mel, o którym piszę poniżej, są powszechnie dostępne na Maderze przez cały rok.

BOLO DE MEL

Bolo de mel (wym. bolu dy mel) to jeden z typowych słodkich przysmaków Madery. Podobnie jak „broas de mel” jest kojarzony głównie z epoką bożonarodzeniową. Tradycyjnie przygotowuje się go 8.12 w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Mimo, że zazwyczaj wypieka się bolo de mel w grudniowym czasie, to można je dostać wszędzie na Maderze przez cały rok. Ciastka charakteryzuje trwałość – przez bardzo długi czas nadają się do zjedzenia. Podstawą wypieków jest miód z maderyjskiej trzciny cukrowej. Uwaga! Ciastek nie kroi się nożem, ale odłamuje się ręką. Lepiej nie kupować w supermarkecie, ale w dobrej jakościowo piekarni lub w sklepie wyspecjalizowanym w bolo de mel. Mogę polecić sklepik w Calheta znajdujący się zaraz obok fabryki trzciny cukrowej (Sociedade dos Engenhos da Calheta). To dobre miejsce, by kupić bolo de mel dla siebie na cały rok i na prezenty dla bliskich z podróży!

Przy wyborach miodowych wzięłabym też pod uwagę MIÓD Z TRZCINY CUKROWEJ tradycyjny dla Madery… Tylko jak to przewieźć, by się nie zbił?

Broas de mel i bolo de mel

WINO Z MADERY – MADERA

Portugalia jest bezwględnie kojarzona z przemysłem winnym, ale na myśl raczej najpierw przychodzą nam takie portugalskie wina jak porto czy vinho verde, a nie… madera, czyli wino z Madery! O maderach można pisać dużo i mam nadzieję kiedyś na osobny wpis w tej tematyce tym bardziej, że jest to wino pod względem starzenia najbardziej długowieczne na świecie! W użyciu są roczniki pamiętające czasy Napoleona Bonaparte! To ci dopiero wiekowość! Wina te są wzmacniane (między 17-20%), słodkie lub wytrwane, o bursztynowej barwie, deserowe, ale też pite jako aperitif. Doskonale sprawdzają się w kuchni podczas gotowania, jednak byłoby to deprecjonujące, by myśleć o nich jedynie w ten sposób. W Polsce można kupić madery, ale przywiezienie butelki z podróży to oczywiście absolutnie co innego! A jeśli połączymy to z degustacją win w piwnicach z XIX wieku, gdzie leżakują wina? Tak można zrobić w adegach Blandy’s Wine Lodge – producencie mader Blandy’s! Inne znane marki mader to Cossart Gordon, Leacock, Mile’s, Justino’s, Barbeito…Jest w czym wybierać!

PONCHA Z MADERY

Poncha (wym. ponsza) to typowy lokalny wysokoprocentowy trunek. Likier składa się z rumu z trzciny cukrowej wytwarzanej na wyspie, miodu pszczelego oraz soku tradycyjnie wyciskanego z cytryn lub/i pomarańczy, chociaż można spotkać obecnie wiele kombinacji owocowych alkoholu jak i liczne warianty tradycyjnego przepisu. Do ponchy podawane są fistaszki lub łubin żółty (port. tremoço wym. tremosu). Skorupek łubinu się nie je, ale to tak na marginesie, bo po prostu wiem, że łubin jako dodatek do ponchy budzi zdezorientowanie.:-) Likier na wyspie jest wszechobecny, ale wiadomo, że najlepszy jest taki na świeżo robiony. Jeżeli jednak chcecie zachować wspomnienie o tym alkoholu albo macie ochotę na to, by nim się raczyć w Polsce przy przeziębieniach, bo podobno jest idealny na tego typu dolegliwości, to warto na Maderze zaopatrzyć się w zestaw do robienia ponchy albo przynajmniej kupić sobie drewnianą pałeczkę zwaną caralhinho (wym. karaliinju), którą sporządza się trunek! Służy do nabierania miodu i do mieszania.

Przy wyborach alkoholowych z Madery wzięłabym też pod uwagę RUM Z TRZCINY CUKROWEJ ORAZ SPIRYTUS Z TRZCINY CUKROWEJ.

FOLKLORYSRTYCZNE STROJE I KAPELUSZE

W sumie nie wiem czy warto kupić taki typowy maderyjski strój, bo nie wiem, gdzie by było można w nim chodzić, ale może ktoś z Was ma fantazję i miałby ochotę na taką pamiątkę. 🙂 Jak dla mnie o wiele bardziej praktycznym wyborem jest zakup kapelusza tzw. um chapéu-carreiro (wym. um szapełu kachrejru) charakterystycznego dla miejscowych pchaczy z Monte. Pisałam o nich we wpisie o Funchalu dostępnym tutaj.Panowie w słomkowych kapeluszach pchają pasażerów przez 2 kilometry w wiklinowych saniach. 🙂 Taki właśnie kapelusz „ala” miejscowy pchacz można sobie sprawić. 🙂

INSTRUMENT BRINQUINHO I BUTY

Pamiątek, które czerpią z ludowego folkloru jest więcej. Można zaszaleć i zakupić typowy dla Madery instrument tzn. brinquinho. Myślę, że Was zdziwi, że brinquinho składa się laleczkek ubranych w ludowe stroje. Laleczki mają kastaniety, które grający ma za zadanie wprawić w ruch. Może Was także zaciekawić typowe dla Madery tradycyjne obuwie, które częściej jest kupowane przez turystów niż samych mieszkańców Madery. Maderczycy po prostu nabywają je bardziej jako potrzebny element ludowego stroju niż obuwie na co dzień. Mam na myśli tutaj botas de vilão (wym. botasz dy wilało), które naprawdę mnie zachwycają zwłaszcza z czerwoną górną częścią buta w wersji dla pań! 🙂

TAPISERIE

Konkurencją dla tradycyjnych haftów w XX wieku stały się dekorowane tkaniny a wraz z nimi dekorowane akcesoria takie jak torebki, dywany, poduszki, a niekiedy i obrazy. Na pomysł w 1936 wpadła rodzina niemieckiego pochodzenia Kiekeben. Wykorzystali oni fakt, że lokalnie dużo było kobiet posiadających umiejętności hafciarsko-tkackie. Może nie jestem największą fanką tapiserii, ale jest to rzeczywiście produkt typowy z Madery, który po wytworzeniu trafia do instytutu IVBAM, które nadaje im znak gwarancji wyspiarskiej autentyczności.

CERAMIKA

Nie byłabym sobą, gdybym we wpisie o Maderze nie napomknęła o ceramice. Jak wiecie mam do ceramiki niebywałą słabość. Także i z Madery chciałabym Wam polecić zakup czegoś ceramicznego i niech będą to nabytki z Lillie Ceramics w Funchalu. Ceramika jest całościową tworzona na Maderze i inspirowana wyspą… 🙂

chapéu-carreiro
brinquinho

Uf! To były naprawdę wyczerpujące zakupy, ale ile satysfakcji! 🙂

Co Wy byście dodali do tej listy?

Jeżeli ten wpis okazał się Tobie pomocny, polub bloga na fb! Zapraszam tutaj na fanpage! Dziękuję za wszystkie lajki! 🙂

P.S. Nagłówkowe zdjęcie zostało zrobione z Cabo Girão, najwyższego klifu Europy.

SŁOWNICZEK

um bordado (wym. um bordadu) – haft

um vime (wym. um wimy) – wiklina

uma anona (wym. uma anona) – jabłko cukrowe, flaszowiec

uma banana (wym. uma banana) – banan

um abacate (wym. um abakaty) – awokado

um maracujá (wym. um marakuża) – marakuja

um mel (wym. um mel) – miód

um tremoço (wym. um tremosu) – łubin żółty

um bolo (wym. um bolu) – ciasto

uma broa (wym. uma broa) – ciasto, rodzaj ciasta, a także „as broas” (wym. asz broasz) prezent bożonarodzeniowy

4 komentarze

  1. Paulina

    15 września 2019 at 21 h 02 min

    Filodendron – hit wyjazdu – tak jakby skrzyzowanie ananasa z bananem. Pyszne owoce i przyprawy na targu w Funchal. Kupilam pachnace galazki oregano hodowane na wyspie, czerwone curry etc. Na takim targu moglabym codziennie robic zakupy! Poza tym bardzo dobrze wchodzilo (w duzych ilosciach) wino Madeira, ktoremu ‚kopa’ daje dodane sherry. Wyroby z korka- kolejny hit, na ktorych moj portfel bardzo schudl ;))

    1. Anna Skwarek

      16 września 2019 at 20 h 43 min

      Po tym komentarzu filodendron jest moim faworytem. 🙂 Dziękuję Ci za te wskazówki! 😀

    2. Maja

      3 października 2019 at 11 h 20 min

      Wydaje mi się, że ten owoc rośnie raczej na Monstera Deliciosa, czyli Monsterze dziurawej (która w sumie pochodzi z tej samej rodziny roślin, co Filodendron). Potocznie bananas-ananas 😀 Faktycznie jest hitem i mogłabym jechać na Maderę tylko po niego 😀 Widzę go nawet na zdjęciu z targu!

      1. Anna Skwarek

        4 października 2019 at 15 h 33 min

        O! To który to? 😀 Patrzcie, że tego fenomenalnego owocu nie znałam:D

Leave a Reply