Book club w Lizbonie

Lubicie czytać? Poznawać ludzi z różnych krajów? Do tego mieszkacie w Lizbonie albo przebywacie w niej dłużej? Myślę, że jeśli na dwa z trzech tych pytań odpowiedzieliście pozytywnie, to warto byście się wybrali do klubu książki prowadzonego w stolicy Portugalii przez moich bardzo dobrych znajomych – Timothiego, Paulę i ostatnio także Kathy. Zapewniam Was, że raz się przejdziecie i staniecie się stałymi bywalcami!

ZASADY KLUBU KSIĄŻKI

W przeciwieństwie do wszystkich innych klubów książki jakie znam i z którymi się spotkałam, w klubie książki w Lizbonie nie czyta się konkretnej listy książek wyznaczonych z góry lub przez grupę, ale dyskutuje się wokół konkretnego tematu. Co to znaczy? Powiedzmy, że tematem przewodnim jest „Pamięć”. Wówczas uczestnicy następnego spotkania przynoszą fragment książki, wiersz, esej, a niekiedy tylko krótki cytat, to, co uznają, że jest zgodne z hasłem „Pamięć”. Zdarza się, że czasem ktoś przyniesie coś, co sam napisał. Po przeczytaniu każdego tekstu wywiązuje się na ogół dyskusja. Każdy ma swoją kolejkę. Wspaniałe jest to, że moderatorzy – Timothy, Paula, a także Kathy, nie oceniają przekonań i poglądów, nikt sobie nie przerywa i rozmowa toczy się bardzo swobodnie i płynnie. Językiem przewodnim jest angielski, ale czasem sobie pomagamy, bo towarzystwo jest międzynarodowe. 🙂 Po spotkaniu tytuły przyniesionych tekstów wpisujemy każdorazowo na platformę meetup group tak, by każdy mógł sobie bez problemu sięgnąć po bibliografię, jeśli go coś zainteresowało. Oczywiście niekiedy się o tym zapomina albo nie znajdzie się czasu, ale jednak myśl jest taka, żeby być w tej materii skrupulatnym i dodawać odniesienia do przytoczonych tekstów. Możecie sobie sprawdzić jak wyglądają takie komentarze tutaj. Przedmiotem spotkania w linku była wiara.

KIEDY I GDZIE

Jeśli zamierzacie się wybrać najpierw należy sprawdzić czy na dany dzień jest miejsce i zapisać się tutaj. Strona Meetup umożliwia znalezienie wielu grup i wydarzeń, którymi możecie być potencjalnie zainteresowani. Możecie tam też sami stworzyć grupę. To świetne miejsce, by poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach jak Wasze lub poszerzyć swoje horyzonty! Po tym jak się zapiszecie, należy udać się w wybrany piątek na 19nastą (bo na ogół to jest właśnie raz na miesiąc w piątek o tej godzinie) do jedynej wyłącznie anglojęzycznej księgarni w Lizbonie z używanymi książkami – Bookshop Bivar. Niegdyś spotykaliśmy się w różnych miejscach miasta, również na świeżym powietrzu, ale w końcu na stałe zagościliśmy w księgarni Bivar. Jest to prostsze w organizacji. 🙂 Klub książki ma też swoją grupę na fb nazywa się The Book Raft (Lisbon), więc gdybyście byli zainteresowani, to możecie znaleźć ją tutaj. Do klubu niekiedy zapraszani są autorzy książek. Można zatem uczestniczyć w wielu spotkaniach literackich. W księgarni Bivar organizowane są też inne wydarzenia, dlatego pewnie dowiecie się o różnych akcjach, które też mogą Was zainteresować.

CZEMU WARTO

Warto z wielu powodów. Po pierwsze spotyka się tutaj naprawdę mnóstwo super osób. Uczestnicy dzielą się często bardzo wnikliwymi spostrzeżeniami. Przez to, że grupa jest międzynarodowa dochodzi, powiedziałabym, do dialogu międzykulturowego ponad podziałami. Członkowie mają bardzo często różne zdania, niekiedy nie zgadzają się ze sobą, ale jest bardzo wysoka kultura dialogu i niczyje zdanie nie jest podważane (przynajmniej jak ja chodziłam, to tak zawsze było:D). Nie chodzi po prostu tutaj o to, by się z czymś zgadzać. Dowiecie się o książkach, które nie są tłumaczone na polski, poznacie tytuły, o których nigdy byście nie usłyszeli. Mimo wszystko, najbardziej stawiam na atmosferę w grupie. Nawiążecie przyjaźnie i pewnie zaczniecie się spotkać częściej niż raz w miesiącu. Jest tutaj po prostu bardzo fajnie!

Jeżeli podobał Ci się ten wpis, polub mnie na fb! Dzięki! 🙂

1 Comment

  1. Opowiadania Ilustrowane – Antonio Tabucchi – Magellanka.pl

    4 września 2019 at 0 h 08 min

    […] Jeżeli mieszkasz w Lizbonie i miałbyś ochotę podyskutować z Timothym o książkach, to zapraszam do klubu książki, o którym pisałam tutaj. […]

Leave a Reply