Zaskoczyły albo zszokowały tak powinnam zatytułować. Mimo, że lecąc do Brazylii znałam już trochę brazylijską mentalność, to dopiero tam odkryłam jak bardzo mogę się jeszcze zdziwić. Zapraszam Was więc w świat brazylijskich niespodzianek, a dla uczących się portugalskiego na końcu wpisu mam mały prezent w postaci słówek. 😉

GWIZDANIE NA KELNERA

Tak, tak, dobrze czytacie! Po prostu, aby przywołać kelnera zdarza się gwizdać na niego. Pierwszy raz zdarzyło mi się to, gdy mój znajomy Brazylijczyk odwiedził mnie w Polsce. Jakie było moje zdziwienie, gdy nagle mój kolega znienacka zaczął gwizdywać i podnosić palec do góry. Okazało się, że chce sobie domówić kolejną porcję pierogów. ; -) Ale jakie było jego zdziwienie, gdy zaczęłam mu tłumaczyć, że w Polsce to zostanie odebrane jako bardzo niegrzeczne! Spotkałam się potem z tym w Brazylii zwłaszcza w zatłoczonych miejscach, że Brazylijczycy potrafią gwizdać na kelnera przez całą salę! Inną restauracyjną ciekawostką, w której z kolei Brazylijczycy wypadają wg mnie na korzyść, jest pytanie kelnera, który będzie obsługiwał stolik, o jego imię. Jest od razu milej, gdy nie jest tak bezosobowo.

FAUNA I FLORA

Budzę się rano, spoglądam przez okno, a tam małpa. Idę ulicą, a na drzewie wielobarwne papugi. Mój znajomy spóźnia się na lotnisko, bo potrąca kapibarę. Jaszczurki grzeją się w mieście na słońcu. W parku Tijuca gąszcz prowadzi do pomnika Chrystusa Zbawiciela (o tym tutaj). W restauracji w drodze na Pão de Açúcar wielobarwny ptaszek podjada okruchy ze stołu  (o Pão de Açúcar przeczytasz tutaj). Brazylia jest głosem natury. Mimo, że w Brazylii głównie byłam w miastach, to odczułam fascynującą egzotykę, czasem może trochę niebezpiecznie obcującą z bliskością człowieka. Fascynuje więc, ale i czasem przeraża. Słyszeliście np. o takich miejscach jak Ilha da Queimada Grande, czyli Wyspa Węży? Jak sama nazwa wskazuje na tej bezludnej wyspie żyją węże…., a konkretniej ich tysiące! Jak widać zachwyt i groza czasem idą w parze!

O Wyspie Węży bardzo krótko i na temat (filmik w języku angielskim):

Kto w tym gąszczu dojrzy małpy? Jedna dosyć dobrze widoczna.


Mała dziewczynka pokazała mi te małpy.
"Cheio do mico"- powiedziała i wskazała palcem.

CZĘSTE MYCIE

Może ze względu na to, że w Brazylii jest ogólnie ciepło i często trzeba pokazywać ciało, raczej dba się o urodę. Powiedziałabym, że są dwie skrajności: albo się dba wręcz do bólu i to dosłownie, bo łącznie z zabiegami chirurgicznymi albo się temat zdecydowanie olewa i po prostu się żyje. Zwróciłam jednak uwagę, że branie prysznica więcej niż raz dziennie jest dobrym sposobem spędzania czasu! 😉 Może to też kwestia klimatu i dużej wilgotności. W każdym razie zdaje się, że mycie raz dziennie w Brazylii, to małe faux pas! Ups. 😉

PRACOWNIK W WINDZIE

Kto czyta uważnie bloga, to przeczytał już trochę o tym tutaj. Jesteśmy w centrum handlowym i wchodzimy do windy. Zamierzam nacisnąć na guzik, a tymczasem elegancko ubrany pan pyta “Bom dia! Qual o andar?” – „Dzień dobry! Które piętro?”  i po mojej odpowiedzi włącza przycisk. Musiałam mieć niezły wyraz twarzy. Myślę, że takich dziwnych etatowych zawodów w Brazylii znalazłoby się więcej. Przeczytałam wywiad w Internecie o roli pracownika widny, czyli o ascensorista. Po prostu człowiek w windzie ma służyć pomocą i odpowiadać na ewentualne pytania. Dzięki temu zawsze dowiezie nas bezpiecznie we właściwe miejsce!;-)

NIESŁYCHANIE POMOCNI

Trudno mi opisać jak bardzo pomocni są Brazylijczycy! Łącznie z tym, że obcy ludzie przyjmowali mnie pod swój dach i gościli jakbym była ich przyjaciółką od lat. Mój cały pobyt w Brazylii spałam u kogoś, nigdy w hotelu. Najlepiej oczywiście to zobrazują przykłady. Mówię mojemu znajomemu, że marzy mi się pojechanie do Ouro Preto. Okazuje się, że mieszka tam jego kuzynka. Kontaktuje się z nią i ona bez problemu gości mnie u siebie, żywi mnie i poświęca mi swój czas, a widzi mnie pierwszy raz w życiu! O tym możecie przeczytać tutaj. Podobnie rzecz się miała z noclegami w Tiradentes. Wspominam rodzine, u której przebywam, że zamierzam tam jechać i oni sami z siebie organizują mi nocleg u jakiegoś ich wujka, który akurat tam ma domek letniskowy. Do tego szykują dla mnie tam najlepszy pokój. A co powiecie na to? Przylatuję do Rio, ściemnia się już, jestem sama i nagle dociera do mnie ogrom miasta. Nie mogę dzwonić z telefonu, mojego znajomego nie ma na lotnisku, uświadamiam sobie, że nie pomyślałam o planie B i nie wiem jak się poruszać po mieście. Brazylijczyk, który siedział obok mnie w samolocie, pan w wieku mniej więcej mojego taty, oferuje mi pomoc. Trochę jestem nieufna na początku, ale zbytnio nie mam wyboru. Jest już kompletnie ciemno, mam za sobą dwa loty i jedną nieprzespaną noc. Jedziemy razem najpierw autobusem. Potem wysiadamy na jakimś placu i bierzemy taksówkę. Powinien jechać w inną stronę, ale najpierw decyduje się odwieść mnie pod wskazany przeze mnie adres. Gdy już jesteśmy na miejscu, pyta portiera czy osoba u której mam spać jest w domu i dopiero, gdy ona odbiera, a ja znikam na schodach domu, on odjeżdża i płaci za taksówkę. Tak, dużo szczęścia, ale to też prawdziwa empatia. Miałam często uczucie, że Brazylijczycy żyją „bliżej” człowieka niż Europejczycy.

Poniżej domek letniskowy w Tiradentes u jakiegoś wujka;-)

BRAK ASERTYWNOŚCI

Czasami bycie pomocnym Brazylijczykom wychodzi na złe, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafią odmówić. Pamiętam jak para Brazylijczyków podrzuciła mnie do São Paulo (notabene też mnie nie znali i zdecydowali zabrać) i rozważali między sobą jak odmówić swojemu koledze pożyczenia auta. Zastanawiałam się w czym problem i powiedziałam im to. Samochód to jednak droga rzecz, to nie jest jakiś bliski znajomy i do tego ich auto jest im też potrzebne, by mogli funkcjonować na co dzień. Wyraźnie mieli problem z odmową i zaczęli mi tłumaczyć, że to jest tak, że ponieważ ludzie nie mogą za bardzo liczyć na państwo i inne instytucje (łapówkarstwo, układy, przemoc), to jest duża solidarność między sobą. Jednak ta solidarność niekiedy ociera się wg mnie o przesadę.

SWOBODA W NAWIĄZYWANIU KONTAKTÓW

Myślę, że Brazylijczyk, gdy przyjeżdża do Europy, doznaje niezłego szoku kulturowego zwłaszcza w takich krajach, gdzie jest bardzo trudno o przypadkową rozmowę. Nie mam tu koniecznie na myśli Polski. Zostałam zaczepiona kilka razy na zasadzie, że ktoś chciał sobie pogadać. Stoję więc na przystanku i akurat czekam na autobus. Obok mnie stoi człowiek i też czeka. Co jest w tym momencie naturalne dla Brazylijczyka? Konwersacja, bo przecież i tak czekamy. Wtedy akurat padło na rozmowę o wyborach. Krótka wymiana zdań i każde jedzie w swoją stronę. Gdy wróciłam do Europy, gdzie pierwszym przystankiem na ok. 2 tyg. były Francja i Niemcy, było mi bardzo dziwnie, że tak po prostu nie mogę do kogoś zagadnąć.

OSWOJONY STRACH

Ponieważ bardzo duże jest poczucie humoru u Brazylijczyków i dystans do siebie niezależnie od okoliczności, to byłam w szoku jak sobie robili przy mnie żarty z tego, że ktoś do nich zadzwonił i mówił, że porwał ich córkę i kazał im wybrać pieniądze na okup. Po chwili wszyscy sobie żartowali z tego, bo okazało się, że każdy przeżył taki przypadek. Po prostu wyli z tego ze śmiechu! Tego typu opis: ” No i on dzwoni i mi mówi, że porwali mi córkę, a R. siedzi obok, więc ja na to, że ach to niezła akcja, że porwaliście mi córkę! A to jak to było? I on mi odpowiada, a ja na to, to jak ona wygląda ta moja córka i on mi opisuje, a ja na to a jak on się czuje i wyszło, że całkiem dobrze się czuje.” Na końcu się okazało, że oszust wdał się w rozmowę i sobie się pośmiali! Brazylijczycy żyją ze świadomością pewnych zagrożeń. Nie bez przyczyny gest oglądania się za siebie, gdy idę sama ulicą, został mi jeszcze na długo po powrocie do Europy.

WYMIESZANIE KULTUROWE

Zaskakujące jest to jak różnorodnym narodem pod względem nacji jest Brazylia. W historii tego kraju występuje wiele momentów, gdy dochodzi do napływu imigrantów. Do dzisiaj mieszka w Brazylii rdzenna ludność, Indianie. Portugalska kolonizacja przyczyniła się do zakrojonego na gigantyczną skalę handlu niewolnikami, którzy w dużej mierze byli transportowani z Afryki. Co ciekawe nie tylko Portugalczycy kolonizowali Brazylię. Do jej lądów dotarli także Holendrzy (szczególnie region Pernambuco) i Hiszpanie (południowa Brazylia) oraz na bardzo krótko Francuzi (obszar dzisiejszego Rio de Janeiro). W 1808 otwarto porty, co spowodowało napływ nowej ludności do Brazylii. Temat jest bardzo złożony i niezwykle interesujący, więc może kiedyś do niego tutaj wrócę. Bo co powiecie na to? Zaraz po „otwarciu granic” pierwsi do Rio napłynęli Chińczycy z Makau i to oni są odpowiedzialni za wprowadzenie i aklimatyzację niektórych roślin w jednym z najwspanialszych ogrodów botanicznych świata –  Jardim Botânico do Rio de Janeiro (o ogrodzie piszę tutaj). Albo na to? Szacuje się, że w dzisiejszej Brazylii jest około 4,9 miliona potomków imigrantów z Polski. Wśród nich były/są sławne osoby pochodzenia polskiego m.in. Paulo Leminski (pisarz, poeta, krytyk literacki), Francisco Lachowski (model), Leopoldo Nachbin (matematyk) i liczni współcześni aktorzy np. Renata Sorrah, Dan Stulbach, Nathalia Timberg. Prawda, że ciekawe?

Dzielnica japońska w São Paulo. 
Największe skupisko Japończyków poza Japonią.
SYKNRETYZM RELIGIJNY

Może za sprawą różnorodności kulturowej i mnogości wszelakich wpływów zewsząd Brazylijczycy mają płynną skłonność do łączenia wierzeń. Nadal najznaczniejszą grupą religijną w Brazylii są katolicy, jednak rytuały szamańskie, tradycje ludów afrykańskich, uroki, zaklęcia, etc. egzystują cały czas i często pojawiają się w religijnej codzienności. Nic dziwnego, bo przecież zaczęło się od tego, że niewolnik musi wyznawać taką samą religię jak jego pan. Afrykańczycy chcieli kontynuować swoje tradycje i chociaż oficjalnie głosili, że są katolikami, to nadal wielbili swoje bóstwa i praktykowali czary. Dochodzą do tego Indianie i ich głęboko zakorzenione wierzenia (w szczególności bardzo rozbudowany kult zmarłych) nadal egzystujące, mimo często przyjętej innej religii. Najciekawsze jest, że na bazie brazylijskiego synkretyzmu religijnego narodziły się nowe religie takie jak: Umbanda, Quimbanda, Xango i in. Nieźle, co?

Jeżeli podobał Ci się ten wpis, to zapraszam po więcej na:

Lub do sklepu, jeżeli interesują Cię materiały do nauki portugalskiego:

Beijos e até já!

Ania

A oto dosyć ambitny słowniczek na dziś:

SŁOWNICZEK

assobiar (wym. asubiar) – gwizdać

tomar um duche (wym. tumar um duszy) – brać prysznic

prestativo (wym. prysztatiwu) – pomocny (o osobie)

uma miscigenação (wym. uma miszsiżenasąło) – krzyżowanie ras

um sincretismo religioso (wym. um sinkretisżmu reliżiozu) – synkretyzm religijny

um choque (wym. um szoky) – szok

uma assertividade (wym. uma asertiwidady) – asertywność

um susto (wym. um susztu) – strach

uma serpente (wym. uma zyrpęty) – wąż w BR

um/uma ascensorista (wym.um,uma aszsensurista) – pracownik windy