Nie trać życia na głupoty

Chciałbyś/Chciałabyś zrobić miejsce na ulubione aktywności, ale za bardzo nie masz kiedy? Lista książek do przeczytania rośnie, filmy do obejrzenia wciąż czekają, fajnie by było mieć więcej czasu na zabawę z córką i miło by było wreszcie pobyć naprawdę z mężem/żoną? Gdzieś Ci się marzy kurs malowania, od czasu do czasu basen, może jazda na rowerze, a może zwyczajne wyciszenie. Myślę, że jeśli zakiełkowało Ci w głowie zdecydowane TAK, gdy przeczytałeś/aś te zdania wstępu, to na pewno skorzystasz z tego wpisu.

Ostatnio mało mam czasu na czytanie i chciałam znaleźć na to miejsce w grafiku tygodnia. Uważam po prostu, że mimo czasem rzeczywiście napiętego planu zajęć, jak się chce, to się może. I gdzieś zakiełkowała mi w głowie myśl, że są momenty takiego bezsensownego przestoju albo mechanicznego oddawania się bzdurnym czynnościom. Dzisiaj właśnie zajmę się tym drugim – bezwiednym poświęcaniem czasu na głupoty. W moim przypadku zaczęłam od telefonu komórkowego.

WYŁĄCZ W NIEDZIELĘ TELEFON

U mnie w niedzielę od trzech tygodni panuje detoks komórkowy. Rano wyłączam telefon i dopiero wieczorem włączam. Czemu? Zauważyłam, że telefon zaczął być moim cieniem: praktycznie wszędzie go zabieram, w nocy mam zaraz przy łóżku, ciągle na nim coś sprawdzam i doszło do tego, że czytam rzeczy, które są mi zupełnie niepotrzebne. Do tego wszelkie aplikacje kuszą, by znowu tam zajrzeć. Przecież maila nie muszę sprawdzać kilka razy dziennie! Teraz kiedy mam bloga dodatkowo weryfikuję inne kanały związane z social mediami. Gdzieś się włączyła lampka ostrzegawcza. Chcę inaczej spędzać mój czas! Stwierdziłam więc, że w niedzielę stworzę sobie wolną przestrzeń bez telefonu i poświęcę ją na czytanie książek (papierowych!). Niedziela od rana do 21, to dobry czas na wyłączenie się. Tego dnia nie trzeba nigdzie dzwonić, sprawy niedzielne organizacyjne można ustalić już w sobotę, na smsy odpisać późniejszym wieczorem, a na blogu w niedzielę z założenia rzadko publikuję. Ostatnie dwie niedziele były tak fajne, że trzeciej nie mogłam się doczekać. Rzeczywiście znalazł się czas na czytanie…i to też wspólne! Czytamy sobie na głos z mężem! 🙂

Może jednak Twoim złośliwym chochlikiem jest coś innego? Gra komputerowa? Serial, który nic nie wnosi? Pseudoprzyjaciółka? Nadmierny perfekcjonizm? Mania sprzątania? Tak, tak pozornie dobre rzeczy czasami wymykają się naszej kontroli i bardziej nas zniewalają niż nam pomagają…

DO CZEGO UŻYWASZ INTERNETU

Internet, wiadomo, super sprawa. Też się teraz przecież komunikujemy za jego pośrednictwem i jest nam, mam nadzieję, dobrze. Ale zastanów się do czego używasz Internetu w ogóle? Czy nie angażujesz się w czcze dyskusje na fb? Nie filozofujesz bezsensownie na jakiś forach? Przeglądasz memy, kilka razy w miesiącu zmieniasz zdjęcie profilowe, wstawiasz zdjęcia, bo lajk od znajomych to Twoje źródło komunikacji z nimi? Czytasz przez przypadek to, co podsyła Ci znajoma, a wcale Cię to nie interesuje? Na WP wyświetla Ci się artykuł, który sieje hejt i klikasz? Fascynują mnie fora dla mam, kobiet,  które teoretycznie przecież mają mało czasu, bo dbają o dzieci i dom i często pracują… A po prostu na jeden post potrafi być cały zasyp odpowiedzi zatroskanych mamusiek! A co z życiem tu i teraz? Pomyśl, czy to nie ten czas, który właśnie warto by było spędzić na czytanie, film, Twoją córkę, basen, medytację…? Może teraz się rumienisz, bo mowa o Tobie, ale przecież skoro to czytasz, to chcesz coś zmienić i znaleźć czas na swoje hobby!

KONKRET

Bo to wszystko kochani zmierza wg mnie do konkretu. Konkret w rozmowach, konkret w pracy, konkret w działaniu. Nawet Chrystus był konkretnym gościem. Żadnych small- talków. Albo cud albo nic. Nie zaczynał rozmów w stylu: „Jak się czujesz niewiasto? Czy dobrze zrobimy jeśli tak zrobimy? To może zróbmy tak? To pójdźmy łowić tu albo nie lepiej tam. ” Wóz albo przewóz. Jedno zdanie i każdy wie o co chodzi i na czym stoi. Nie ma czasu na rozważania. Brak decyzji to też decyzja. Wiadomo nie przeliczam tutaj relacji na czas. Jednak by był czas na relacje z ważnymi dla mnie osobami, nie może być czasu na pierdoły. Wydaje mi się, że spędzamy wiele czasu w życiu na rzeczy i sprawy naprawdę mało ważne. Kto z kim, kiedy, dlaczego i jak. Co kupić, ile zarabia X, Hellmann’s w Lidlu za Y złotych i czy Halina Młynkowa się rozwiodła... Trochę piszę to z ironią, ale czy nie z takich historii często tworzymy naszą rzeczywistość?

UCINAJ OBGADYWANIE I MARUDZENIE

Jestem wielkim wrogiem obgadywania, chociaż samej też zdarza mi się obgadywać! Co za głupota! Zamiast zająć się sobą i swoim światem i tym, co można ulepszyć tracimy czas na rozważania o innych ludziach, których często w ogóle nie znamy i którzy nas nie obchodzą. Żal mi nawet trochę osób, które zajmują się nieustannie nie swoim życiem i wydaje mi się, że niestety, ale często przemawiają przez plotkarzy ich własne kompleksy…Poza tym, kim ja jestem, moi drodzy, żeby się wypowiadać na temat czyjegoś małżeństwa albo sposobu wychowania nieswoich dzieci? Pamiętajcie, że jak utniecie obgadywanie, to możecie się spotkać z dezaprobatą, bo nie przyłączyliście się do wspólnego siania nienawiści (tak, bo uważam, że obgadywanie to prawdziwa przemoc słowna), ale za to odetniecie się od toksyn, bo plotkarz będzie bał się kolejnej „porażki”.. To samo jest z marudzeniem. Nie ma sensu tkwić w czyjeś niepozytywnej energii i marudzenie należy z miejsca obśmiać albo uciąć. Niech marudy siedzą i biadolą z marudami! Ty nie masz czasu na niekonstruktywne życie!

WYBIERAJ WOKÓŁ SIEBIE WŁAŚCIWYCH LUDZI

Podobno człowiek staje się wypadkową pięciu najbliższych sobie osób. Warto się przyjrzeć z kim spędzamy swój czas, z kim rozmawiamy, co wnoszą te osoby do naszego życia. Niestety czasem za cenę niewchodzenia w konflikty lub własnej wygody a może i miliona innych powodów wolimy tkwić w trujących dla nas relacjach, które zamiast budować, burzą. Zainwestuj we wspaniałych ludzi wokół siebie! Inna spraw, że by tacy się pojawili, samemu też trzeba się zmienić…Naprawdę nikt nie chce mieć za przyjaciółkę gderającą zołzę (chyba, że druga gderająca zołza :-)).

NIE TRAĆ ENERGII NA NIEPOWODZENIA I JĄTRZENIE

Ile razy tracimy czas na to, co już było i co nam nie wyszło! To kolejna głupota, która pożera masę czasu i energii, a przecież tego już nie ma, już się pisze dalsza historia… Sama mam niestety z tym trochę problem, ale mój mąż perfekcyjnie ucina moje kwestie dotyczące niepowodzeń. Chociaż jest u mnie pewien postęp. Ostatnio wysłałam swoje wiersze do magazynu literackiego i po cichu liczyłam, że zostaną opublikowane. Napisano mi maila odmownego. Przez moment pojawiło się ukłucie rozczarowania, a potem pomyślałam sobie: „Nie mogę tego zmienić. Działam w temacie dalej.” I nie zajmowałam już tym myśli. Podobna sprawa ma się z jątrzeniem. To takie sianie złej energii, szukanie problemów, gdzie ich nie ma. Nie trać energii na kłótnie o błahostki, jakieś spory, których i tak nie da się rozstrzygnąć…to nigdy nigdzie nie prowadzi, a ile by można było zrobić rzeczy pożytecznych w tym czasie? Jak ktoś głupio wg Ciebie gada, olej, pamiętaj o swoim zdaniu i rób swoje! Każdy ma prawo myśleć tak jak chce.

BĄDŹ UWAŻNY

Bardzo łatwo wplątać się w czyjeś żale, w bezsensowne komentowanie postów na fb, w roszady obgadywania, marudzenie, słowem stracić czas i energię na głupoty…Dlatego naprawdę warto siebie pilnować i uczulać na sytuacje, których nie chcemy swoim życiu…Złapałam się na tym, że łatwo się mówi, trudniej zrobić. Czemu? Powiedzenie komuś, że nie chcesz obgadywać z nim kogoś wymaga odwagi. Czasem po prostu też się nie chce wychodzić na dziwaka. Wchodzą też przyzwyczajenia, bo przecież, gdy włączam komputer, to jakoś tak wychodzi, że od razu wpisuję stronę fb…Uczul się na to, co dzieje się podczas każdego dnia i odrzucaj to, co jest dla Twojego życia niedobre i zabiera Ci czas.

WCZEŚNIE WSTAWAJ

By rozwijać samoświadomość i znaleźć czas na to, co lubisz często warto po prostu odrobinę wcześniej wstać. Gdy nie wstajesz w chaosie, ale ze spokojem i z zapasem czasu, pozytywnie nastrajasz się na cały dzień. Możesz wtedy chwilę poczytać, poćwiczyć, pójść na basen, wypić na relaksie ulubioną kawę…To wtedy możesz się zastanowić co to dla Ciebie znaczy spędzić ten dzień właściwie.

Mam nadzieję, że te moje złote rady pomogą Wam znaleźć czas na to, co naprawdę jest dla Was wartościowe. Inspiracją do tego wpisu były rozmowy z moją przyjaciółką na temat zarządzania sobą w czasie. Bardzo dziękuję, bo otworzyły mi one oczy na kilka aspektów mojego życia, które bagatelizowałam! Otaczajmy się w życiu tym, co dla nas ważne!

Zdjęcia moje: Paryż, Lizbona, Stuttgart, São Paulo

Leave a Reply